Po grubo ponad pół roku wzięłam do rąk naszą rodzimą wełnę, żeby wykonać parę rękawic. Zdecydowanie spodziewałam się większego dramatu :) Po pracy ze wspaniałą grubą wełną islandzką, praca na o wiele cieńszej polskiej wełnie to wyzwanie rzucone cierpliwości. Jednak jestem bardzo zadowolona z rezultatów. Zastosowałam dość zbity ścieg, żeby stworzyć szczelne i nieprzewiewne rękawice, a do tego wybrałam śliczny musztardowy kolor z lekkim odcieniem zieleni. Jeżeli zamówienie okaże się nieaktualne, sama z chęcią będę je nosiła.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawice. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 grudnia 2013
wtorek, 3 września 2013
Rekonstrukcja rękawicy z Arneiðarstaðir X-XI wiek.
Zwiedzając Muzeum Narodowe w Reykjaviku zachwyciłam się ekspozycją tekstyliów z wczesnego średniowiecza. Znalazła się między nimi także wspaniale zachowana rękawica wykonana na igle, jak się sądzi około XI wieku.
Rękawicę znaleziono w roku 1889 w Arneiðarstaðir w regionie Fljótsdalhérad we wschodniej Islandii. Ziemia pod fundamentami starej farmy ukazała coś, co z początku wydawało się starą roboczą rękawicą.
Rękawica ma 26 cm długości i 12 cm szerokości, wykonana z grubej islandzkiej włóczki koloru brązowego. Doskonale widać splot oraz krawędź i ostatni rząd ściegu.
Mając tak znakomicie zachowane znalezisko, a stosunkowo słabo opisane, zwłaszcza pod kątem odtwórczym, postanowiłam zabrać się za zrekonstruowanie możliwie najdokładniej rękawicy z Arneiðarstaðir. Do wykonania rekonstrukcji wybrałam wełnę o nieco jaśniejszym kolorze niż znalezisko, z racji tego, że artefakty zazwyczaj nabierają w ziemi ciemnego brunatnego koloru, a po części dlatego, że akurat wpadła mi w ręce wełna o ślicznym karmelowym odcieniu :)
W odmętach internetów doszukałam się także bardzo pozytywnej lokalnej inicjatywy dotyczącej owej rękawicy: regionalne stowarzyszenie rzemiosła zorganizowało akcję promującą technikę dziania na igle i wprowadziło do sprzedaży wykonane przez miejscowe kobiety repliki rękawicy. Filmik oraz dodatkowe informacje znajdziecie TUTAJ
Rękawicę znaleziono w roku 1889 w Arneiðarstaðir w regionie Fljótsdalhérad we wschodniej Islandii. Ziemia pod fundamentami starej farmy ukazała coś, co z początku wydawało się starą roboczą rękawicą.
Rękawica ma 26 cm długości i 12 cm szerokości, wykonana z grubej islandzkiej włóczki koloru brązowego. Doskonale widać splot oraz krawędź i ostatni rząd ściegu.
Mając tak znakomicie zachowane znalezisko, a stosunkowo słabo opisane, zwłaszcza pod kątem odtwórczym, postanowiłam zabrać się za zrekonstruowanie możliwie najdokładniej rękawicy z Arneiðarstaðir. Do wykonania rekonstrukcji wybrałam wełnę o nieco jaśniejszym kolorze niż znalezisko, z racji tego, że artefakty zazwyczaj nabierają w ziemi ciemnego brunatnego koloru, a po części dlatego, że akurat wpadła mi w ręce wełna o ślicznym karmelowym odcieniu :)
W odmętach internetów doszukałam się także bardzo pozytywnej lokalnej inicjatywy dotyczącej owej rękawicy: regionalne stowarzyszenie rzemiosła zorganizowało akcję promującą technikę dziania na igle i wprowadziło do sprzedaży wykonane przez miejscowe kobiety repliki rękawicy. Filmik oraz dodatkowe informacje znajdziecie TUTAJ
![]() |
| A oto moje pierwsze podejście. |
piątek, 10 maja 2013
Lopi znaczy przędza - moja nowa miłość!
Dziś co nieco o islandzkiej włóczce. Jakiś czas temu, udało mi się wreszcie wybrać do sklepu w poszukiwaniu włóczki na sweter, który miała dla mnie wykonać znajoma Islandka. Od razu dodam, że tutaj całe działy poświęcone dziewiarstwu są niemal w każdym większym sklepie! Regały wypełnione wełną w rozmaitych kolorach, splotach i grubościach, a do tego półki niczym w bibliotece zastawione książkami i katalogami z wzorami! Istny Raj.
Wpadłam więc pewnego dnia do takiego sklepu (swoją drogą czynnego 24h, więc w każdej chwili, gdy mi zabraknie wełny mogę się tam wybrać) i spędziłam chyba godzinę na obmacywaniu, porównywaniu i wybieraniu kolorów na mój przyszły sweter, a przy okazji ładując do koszyka kilka motków pod naalbinding :)
A teraz wrażenia z pracy na nowej wełence: już nigdy nie użyję innej! Przędza ma grubość idealną do wyrobów igłowych, tak ciężką do zdobycia w Polsce. Teraz dopiero moje wyroby nabrały tego "czegoś", są mięsiste, grube i cieplutkie. Wełna grzeje nawet podczas dziergania, a przy tym jest miła w dotyku i nie gryzie. Również kolory świetnie nadają się do celów rekonstrukcyjnych, są stonowane, naturalne i porównywalne do uzyskiwanych barwnikami naturalnymi.
No i cena! Praktycznie polska - kilkanaście złotych za 100g. Przynajmniej ta jedna rzecz jest na Islandii tania :P
A teraz mała próbka ostatnich igłowań, chciało mi się zieleni, bo w otoczeniu jej brak.
poniedziałek, 11 lutego 2013
czwartek, 10 stycznia 2013
piątek, 26 października 2012
Rękawice
Pogoda nas od kilku dni nie rozpieszcza, dlatego natchnęło mnie, aby wrzucić tu coś pomagającego utrzymać ciepło i komfort. Rękawice w wersji rekonstrukcyjnej: naturalna wełna farbowana jagodami czarnego bzu i upleciona w lekkie i ciepłe rękawice, które świetnie się sprawdziły podczas przemarszu zimowego w Bieszczadach. Wersja druga współczesna: włóczka wydobyta z babcinej szuflady, skręcona z trzech nitek o odcieniach fioletu. Guziczki również z recyklingu :)
wtorek, 24 lipca 2012
Rękawice igłowe
Będąc w temacie naalbindingu, wrzucam za ciosem ulubione jak dotąd rękawice. Na życzenie robione z wełny farbowanej ręcznie i naturalnie liśćmi i owocami czarnego bzu. Testowaliśmy je mediewalnie-surwiwalowo na przemarszu w Bieszczadach podczas największych mrozów ubiegłej zimy. Wnioski: wygodne, ciepłe nawet kiedy ręka się zapoci lub przemoknie od śniegu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














